Jeszcze sędziowie, czy już politycy? W co gra Sąd Najwyższy ws. prezydenckiego ułaskawienia

źródło: niezależna.pl

Pojęcie prezydenckiego prawa łaski powoduje trudności w interpretacji, więc konieczne jest, aby wątpliwościami tymi zajął się poszerzony skład sędziowski - wskazał w uzasadnieniu wtorkowej decyzji Sądu Najwyższego sędzia Piotr Mirek. Decyzja SN doprawdy zadziwia, bowiem zgodnie z obowiązującymi przepisani nie można podważyć aktu łaski podpisanego przez prezydenta.

Trzech sędziów Sądu Najwyższego badało dziś kasacje pełnomocników oskarżycieli posiłkowych, które wnoszą m.in. o zwrot całej sprawy sądowi odwoławczemu, z argumentacją że „istotą prawa łaski jest całkowite lub częściowe uwolnienie skazanego od skutków karnych prawomocnego wyroku sądu”. Prokuratura chce oddalenia wszystkich kasacji jako „oczywiście bezzasadnych”.

Pytanie głosi, czy art. 139 konstytucji o prezydenckim prawie łaski obejmuje też normę do stosowania "abolicji indywidualnej" (odstąpienia od ścigania danej osoby - przyp. red.) oraz jakie skutki wywołuje przekroczenie tej normy dla dalszego toku postępowania.

Dziś niestandardowo, bo jeszcze przed głosem stron 3-osobowy skład Sądu Najwyższego zapowiedział, że rozważa skierowanie zapytania prawnego do rozszerzonego 7-osobowego składu SN.  Kasacje w tej sprawie złożyli pełnomocnicy rodziny Andrzeja Leppera,, a także bohaterów afery gruntowej.
 
" - Trzeba powiedzieć jasno, że na gruncie i zapisów konstytucji i Kpk, przed SN stoi frontalne zadanie dokonania wykładni art. 139 konstytucji. Takie postanowienie prezydenta, jakie zapadło w tej sprawie, nie zapadło nigdy w historii Polski nowożytnej - mówił sędzia Sądej, który przewodniczy 3-osobowemu składowi SN. "

Zdaniem pełnomocników ułaskawionego przez prezydenta Andrzeja Dudę kierownictwa CBA, działania SN są próbą podważenia tego ułaskawienia. Należy podkreślić, że po ułaskawieniu Sąd Okręgowy w Warszawie uchylił wyrok skazujący nieprawomocnie Mariusza Kamińskiego, jego zastępcę Macieja Wąsika i dwóch pozostałych funkcjonariuszy CBA.
 
Unieważniony wówczas wyrok to sławetne orzeczenie sędziego Wojciecha Łączewskiego z Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia. Ten skazał na 2 lata bezwzględnego więzienia kierownictwo CBA. Sędzia po wydaniu tego kontrowersyjnego wyroku i odsuniętym znacznie w czasie wydaniu jego uzasadnienia zasłynął za sprawą chęci doradzania Tomaszowi Lisowi w taktyce walki z PiS. Uległ w ten sposób dziennikarskiej prowokacji osoby, która weszła w rolę dziennikarza.
 
Dziś okazało się, że Sąd Najwyższy przyjął trzy kasacje oskarżycieli posiłkowych, co samo w sobie jest polemiką z samym aktem ułaskawienia wydanym przez najwyższy - prezydencki urząd w państwie.

Tymczasem pełnomocnik Mariusza Kamińskiego mec. Michał Zuchmantowicz w rozmowie z portalem niezalezna.pl zwraca uwagę na fakt, że nie można podważyć aktu łaski prezydenta, bo „on już się stał”.

" - Ci ułaskawieni nie podlegają karaniu i ściganiu. Dotąd, nie było żądnej wątpliwości w komentarzach, co do tego, że taki akt może nastąpić. Dopiero potem, już po jego dokonaniu pojawiły się komentarze, że w tym przypadku nie można aktu łaski przyznać. Wcześniej głosów wskazujących, że akt łaski nie może zostać wydany przed zapadnięciem prawomocnego wyroku po prostu nie było. Formułę aktu łaski stosuje się w innych państwach, więc mówienie o wyjątkowości jest swego rodzaju nadużyciem. Akt łaski stosowany jest m.in. na Węgrzech, w Austrii oraz Maceronii. Podkreślam, nie ma możliwości zakwestionowania czy unieważnienia prezydenckiego aktu łaski – tłumaczy pełnomocnik Mariusza Kamińskiego. "